Selekcja, jest to popularne wśród klientów zjawisko. Nie wiem, być może myślą oni, że ze zleceniem zaprojektowania strony internetowej jest jak z kupnem samochodu. Człowiek przejdzie się po kilku komisach, wyselekcjonuje w każdym z nich po jednym samochodzie i później wybierze ten który mu się najbardziej podoba i jest w najlepszym stanie technicznym.
Drodzy klienci, oświadczam zatem wszem i wobec, że grafik nie jest komisem samochodowym. Wykonanie każdego projektu pochłania, przede wszystkim czas oraz dawkę kreatywności i nie rzadko pieniądze. Zlecanie tego samego projektu kilku osobom i czekanie na nadesłane prace, by potem wybrać jedną, która najbardziej nam się podoba nie jest uczciwe i nie świadczy również dobrze o firmie/osobie zlecającej wykonanie projektu.
Każdy praktycznie grafik posiada Portfolio. Nie jest to nic innego jak zbiór jego prac, który pozwala ocenić jego umiejętności i zobaczyć, czy to co tworzy rzeczywiście nam się podoba. Jeśli tak nie jest, to po co angażować go w coś, czego i tak nie kupimy?
Wyobraź sobie drogi kliencie, że prowadzisz zakład krawiecki (może tak jest?). Ktoś przychodzi i prosi o uszycie sukni ślubnej. Ale równocześnie pójdzie do konkurencji i zleci tam wykonanie podobnej sukni. Po czym gdy wszystko będzie gotowe oznajmi, że suknia konkurencji podoba mu się bardziej. Co w takiej sytuacji? Czulibyście się pokrzywdzeni? Żądalibyście zapłaty za waszą pracę, chociaż klient sukni nie chce i nigdy jej nie założy?
Dlatego drodzy klienci, zlecajcie wykonanie projektu tylko jednej osobie. Jeśli wam się projekt nie spodoba, możecie żądać naniesienia poprawek lub innej jego wersji. Pamiętajcie by przejrzeć portfolio każdego grafika, zanim go wybierzecie, by uniknąć w/w sytuacji. Nie krzywcie się także na słowo “zaliczka”. To coś zupełnie normalnego i wiecie już przed czym ma ona ustrzegać.




Zostaw swój komentarz




5 Komentarzy
Hm… jeśli zlecenie jest konkursem prac od samego początku do końca to nie ma się co krzywić. Gorzej gdy klient pod stołem zleca pracę kilku grafikom. Prawda jest taka, że nawet jak się wtedy wkur*isz, to nie podejdziesz do zleceniodawcy i mu nie przywalisz – dlatego tak popularne są zlecenia online.
Dziwna też sprawa z tymi zaliczkami. Ostatnio trafiłem klienta, dla którego było to coś niepojętego, że można chcieć zaliczki (czy też w moim przypadku zapłaty za projekt wstępny, który został zaakceptowany przez w/w). Pracował już z tyloma grafikami i żaden nie chciał pieniędzy, ani umowy. Dziwne nie? Pewnie gimnazjaliści umów nie podpisują.
Zlecanie tej samej pracy wielu osobom jest trochę nie fair, zwłaszcza jeśli o tym nie wiemy. Jeśli jednak jest to zaznaczone już na początku, forma konkursu – wtedy ważne jest to, że udział jest zazwyczaj dobrowolny.
A poświęconego czasu i nakładu inwencji twórczej nikt nam przecież nie zwróci…
Jeśli chodzi o zaliczkę to większość moich Klientów nie narzeka na taką formę umocnienia naszych więzi.
Zawsze tłumaczę to tak, że to utwierdzi Klienta i mnie, że współpraca będzie kontynuowana, a dalsze postępy pracy będą przebiegały sprawnie.
Jednak częściej zdarzało się, że po wystawieniu faktury Klient nie płacił zaliczki przez tygodnie, ale wyników pracy chciał na drugi dzień… Ale to już dłuższa historia, niedługo ją opiszę ;)
[...] Damian wspomniał ostatnio na swoim blogu o dwóch ciekawych zjawiskach w naszej branży. Pierwszym z nich jest zlecania projektu kilku osobom po to, by wybrać teoretycznie najlepszą pracę i niepotrzebnie zająć czas innym grafikom i projektantom. Taki rodzaj konkursu na projekt, o którym zainteresowani nic nie wiedzą. Natomiast drugą poruszoną kwestią są zaliczki za naszą pracę. I właśnie ten temat nie daje mi spokoju od dwóch miesięcy. [...]
Po prostu nie można dawać się robić w pupę :) Jest umowa, jest zaliczka. Jeśli zleceniodawca planuje zamówić to samo u kilku freelancerów / firm – to czemu nie, jeśli go na to stać by wszystkim zapłacić wg. umowy.
Jeśli robi się na gębę to zawsze można zostać wycyckanym.
A o konkursach graficznych tego typu w mniej poprawnych słowach pisałam też u siebie – http://www.poprawki.com/2009/03/prosze-przedstawic-projekty-najlepiej-5-do-wyboru-a-ja-sie-zastanowie/ ;)
Zgadzam się całkowicie. Kliencie, chcesz efektu? To traktuj twórcę poważnie, bo on Ciebie traktuje jak najbardziej.