Wpis ten kierowany jest raczej do początkujących użytkowników Photoshopa, ale także wśród bardziej zaawansowanych userów zdarzają się kwiatki. Grupowanie warstw to jedna z podstawowych funkcji Photoshopa i chyba najbardziej przydatna w pracy z tym programem. Ich grupowanie i odpowiednie nazywanie znacznie przyśpiesza późniejszą pracę z plikiem i ułatwia odnalezienie interesujących nas elementów danego layoutu przy późniejszej jego edycji. Również ważne jest to gdy dajemy plik PSD do pocięcia i zakodowania komuś innemu. Wtedy odpowiednio nazwane i pogrupowane warstwy pozwalają mu na komfortową i szybką pracę.
Osobiście przykładam dużo uwagi do tego by warstwy były rozsądnie nazwane i pogrupowane. Również wtedy gdy możemy należy łączyć warstwy. Pozwala to zmniejszyć wagę pliku PSD, na którym pracujemy.
O ile my jeszcze jako tako połapiemy się w tym małym bajzlu (na świeżo bo po pewnym czasie staje się to dużo trudniejsze), to inna osoba dostając nasz plik do rąk może dostać lekkich drgawek lub nawet popaść w silną depresję. Wyobraźmy sobie, że dostajemy plik, który zawiera ponad 200 warstw i musimy teraz odkryć, która warstwa jest logiem w projekcie, tłem nagłówka lub jakimś cieniem. W czasie, w którym biedak się w tym wszystkim połapie, pewnie zdążyłby pociąć i zakodować cały layout.
Grupować i nazywać warstwy warto z dwóch prozaicznych powodów:
1. Ułatwiamy życie sobie
2. Ułatwiamy życie innym

Powyższy przykład pokazuje dwie sytuacje. Pierwsza oczywiście pokazuje nie pogrupowane i nie nazwane warstwy. Czy na pierwszy rzut oka możecie odgadnąć od czego dana warstwa jest? To praktycznie nie możliwe (można strzelać szansa 1 na 301, że się uda). Drugi przykład pokazuje nazwane i pogrupowane warstwy. Już na pierwszy rzut oka wiemy, która grupa warstw odpowiada za stopkę, która za nagłówek, a która za jeszcze coś innego.
Zatem w jaki sposób grupować warstwy?
Jeśli nie widzicie okna z warstwami, takiego jak na obrazku powyżej to muszisz wejść w Window > Layers (Okno – Warstwy), bądź wcisnąć F7. Teraz już powinieneś mieć otwarte okno z warstwami, które wygląda mniej więcej tak jak to poniżej. Kluczem do wszystkiego jest poznanie niżej opisanych ikonek.
1. Przy użyciu tego przycisku stworzymy nową grupę warstw. Jest to katalog “np. Tło”, do którego potem metodą drop-down możemy przeciągać i wkładać inne warstwy lub katalogi z warstwami.
2. Jest to przycisk, który tworzy nową warstwę.
3. Za pomocą kosza usuniemy warstwę lub katalog. Gdy usuwamy katalog mamy do dyspozycji opcję usunięcia samego katalogu, wtedy zostają wszystkie warstwy tylko, że pozbawione grupy. Możemy też usunąć grupę wraz ze wszystkim przypisanymi do niej warstwami.
4. Jest to grupa warstw, klikając na jej nazwę dwa razy PPM możemy zmienić jej nazwę.
W ten sposób możecie dowolnie nazywać, grupować, przegrupowywać i usuwać warstwy oraz grupy warstw. Nie jest to nic trudnego, a pożytek z tego duży.
Następnym razem napiszę o funkcji notatek, które w połączeniu z grupowaniem i nazywaniem warstw powinny już w 100% sprawić, że nasz PSD będzie klarowny dla każdego kto będzie miał z nim styczność.





Zostaw swój komentarz




6 Komentarzy
Dobrze by było żeby pamiętali o tym wszyscy. Bo niestety wcale nie potrzeba 300 warstw wystarczy 30 warstw takiego bałaganu i już nie wiadomo o co chodzi.
Na co dzień tworzę projekty graficzne, w tym layouty www, które dalej oddaję komuś do cięcia i kodowania.
Jeśli webmaster umie (choć może powinienem napisać przez wielkie “U”) posługiwać się programem Adobe Photoshop to z pewnością skorzysta z auto wybierania warstw (klika się obiekty w oknie projektu i same się zaznaczają), lub klika je z wciśniętym ctrl (gdy auto wybieranie jest wyłączone)i bezbłędnie, bez problemu zawsze wybierze tą pośrednią metodą (bardzo szybką) odpowiednią warstwę.
Nazywanie warstw w dużych projektach (np. layout portalu www może mieć spokojnie powyżej 200 warstw) jest niezwykle czasochłonne i w sumie do niczego nie potrzebne. Owszem, mniej doświadczonym webmasterom ułatwia życie lub wręcz jest niezbędne. Jednak webmaster przy pracy nad cięciem layoutu rzadko coś zmienia (czasem wyłączy widoczność warstwy, czasem lekko coś przesunie) i naprawdę poradzić sobie powinien z auto wybieraniem… chwila zastanowienia może przyjść przy jakichś drobnych, półprzeźroczystych elementach, ale naprawdę, nie przesadzajmy… uczmy się obsługi programów, panowie i panie, nie zawsze w życiu nam ładnie wszystko podadzą…
Jeśli już oddajemy projekt do dalszej obróbki – grupujmy i nazywajmy tylko grupy – każdy chyba się odnajdzie w pięcioelementowej grupie z nazwami “warstwa 95, warstwa 96″, ktora bedzie nazwana “przycisk wyślij”, nie przesadzajmy…
Ewentualnie można grupy dodatkowo kolorować (jest stosowna opcja we “właściwościach grupy”,a le naprawdę nie widze potrzeby by osobno podpisywać logicznie każdy gradient i odblask światła na przywołanym dla przykładu przycisku…
@Autowybieranie
Ja wszystkie grupy nazywam, większość warstw też, czasem gdy są to jakieś powtórzenia, czy inne pierdoły to mi się nie chce. Nie widzę w tym żadnego problemu, a potem gdy ktoś to weźmie jest zadowolony i chętnie podejmuje współpracę w późniejszym okresie. Gdy sam wprowadzam zmiany to rozsądne pogrupowanie i ponazywanie pomaga mi.
Ja zawsze staram się nazywać warstwy. Nie tylko po to żeby klient który otrzyma ode mnie prace wiedziała o co chodzi, ale niejednokrotnie sam coś poprawiam w projekcie po kilku tygodniach a czasami nawet miesiącach i sam mam problem z tym co ‘nabazgrałem’ w projekcie. Grupowanie jest bardzo proste… tym prostsze jeśli z pomocą przychodzą skróty klawiaturowe w PS.
Do grupowania służy cmd+g (na windows ctrl+g). Polecam się ich nauczyć, bo zasadniczo ułatwiają prace z tym programem.
Ostatnio dostałem do pocięcia i wrzucenia w xthmla layout jakiegoś grafika. Zero nazwanych warstw, gdyby chociaż pogrupowane jakoś były, ale nie. Aż mnie skręcało patrząc w okienko “Layers”. Pedantem jestem pod tym względem.
Właśnie wpadłem na ten wpis i postanowiłem skomentować.
Autowybieranie i metoda na cmd/ctrl nie sprawdza się zawsze. Wystarczy kilka przezroczystości i photoshop nie zaznacza tego co trzeba. Grupowanie warstw jest bardzo potrzebne, bo czasem trzeba przesunąć jakieś okno w którąś stronę i wtedy co? Będziesz zaznaczął 15 warstw które je tworzą?
Sam tworzę layouty od wielu lat i wierz mi, to żadna strata czasu. To kwestia narzucenia sobie jakichś standardów. No ale niektórzy są zbyt wielcy do takich zachowań. Niech się tym zajmie ktoś kto to będzie ciął, w końcu on jest niżej w hierarchii i nie będzie “artyście” mówił co ma robić.