Misz poruszył bardzo ciekawy problem dotyczący publikowania wykonywanych przez siebie prac w portfolio. Proszenia się u każdego klienta by ten łaskawie dał przyzwolenie na to, żeby umieścić wykonany dla niego projekt na własnej stronie prezentującej naszą twórczość. Ten problem spotyka wielu designerów, i też wiele firm po prostu nie życzy sobie pokazywania wykonanych dla nich stron w portfolio.


Sprawa wygląda jednak nieco inaczej. Zaczynając od tego, że nikt kto wykona jakieś dzieło sztuki, do których również projekty stron www można zaliczyć wg. ustawy o prawach autorskich,

“Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór).”

nie musi się prosić zleceniodawcy o to by mógł “pochwalić” się zrobionym dla niego projektem przed innymi. Prawa autorskie zgodnie z Art 8. Ustawy z dnia 4 lutego 1994r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych leżą po stronie twórcy, bez jakichkolwiek ograniczeń czasowych i zbywalności. Artykuł 16 z kolei mówi, że:

Jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, autorskie prawa osobiste chronią nieograniczoną w czasie i niepodlegającą zrzeczeniu się lub zbyciu więź twórcy z utworem, a w szczególności prawo do:

1) autorstwa utworu,
2) oznaczenia utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem albo do udostępniania go anonimowo,
3) nienaruszalności treści i formy utworu oraz jego rzetelnego wykorzystania,
4) decydowania o pierwszym udostępnieniu utworu publiczności,
5) nadzoru nad sposobem korzystania z utworu.

Tutaj przy okazji wynika kilka innych spraw. Niektórzy zleceniodawcy nie życzą sobie by na wykonanym dla nich projekcie widniał podpis wykonawcy (często dodawany w stopce). Tutaj prawo jasno stoi po stronie twórcy i klient nie może zabronić umieszczenia tego podpisu na wykonanym przez ciebie projekcie. Jedyne co w tej kwestii może zrobić to zrezygnować z usług designera i znaleźć sobie takiego, który zgodzi się na nieumieszczanie podpisu.

To grafik musi zgodzić się na nieumieszczenie podpisu, a nie klient na jego umieszczenie.

Kolejną sprawą jest nienaruszalność treści i formy. Mówiąc prosto, jeśli ktoś kupi twój projekt to sam w nim nie może dokonywać dowolnie zmian. Możesz zrobić to ty, lub ktoś inny pod twoim upoważnieniem.

Masz również prawo do nadzoru nad sposobem korzystania z utworu. Jak wspomina misz, gdy ten zostanie odsprzedany później komuś innemu, twórca ma prawo do 5% z sumy na jaką opiewa kontrakt. Wynika to z Artykułu 19 powyższej ustawy.

To kilka problemów, z którymi najczęściej spotykają się designerzy. Musicie pamiętać, że prawo w tych wypadkach stoi po waszej stronie i nie musicie się zgadzać na niepublikowanie prac w portfolio czy nieumieszczanie podpisu na stronie, którą wykonaliście. Jednak to co zrobicie w tej sytuacji zależy od was. Odnośnie podpisów ja przyjąłem sobie zasadę, że w projektach non-profit wykorzystuję podpis, w tych komercyjnych już go nie dodaję. W kwestii publikowania prac w portfolio będą stał murem za prawem twórcy do ich publikacji. Bo artysta ma prawo chwalić się wykonanymi przez siebie dziełami.

Jeśli ktoś jest zainteresowany to tutaj może pobrać treść ustawy o prawach autorskich w PDF.